Kram z tradycjami na YouTube

Bardzo lubię moją pracę. Nie jest to oczywiście żadne nowe odkrycie, pisałam już o tym wielokrotnie. Ale do tej pory nie pokazywałam jak pracuję. Wiele osób nagrywa filmy, pokazując swój warsztat pracy. Ja też postanowiłam to robić. Mam nadzieję, że oglądając te filmy, będziecie mogli zobaczyć przyjemność, z jaką wykonuję moje produkty, dokładność i staranność ich wykonania.

Często mam takie poczucie, że krawiectwo to jest bardzo niedoceniana przez Klientów dziedzina. Może bierze się to stąd, że każdy lub prawie każdy z nas ma w rodzinie osobę, która szyje. Najczęściej na potrzeby własne. I rodzi się w nas przekonanie, że jeśli np. ciocia Wandzia potrafi to zrobić, to każdy potrafi, nie jest to wcale trudne, żadna filozofia…

Czy tak jest faktycznie? Filmy, które prezentuję na YouTube nie są filmami instruktażowymi – jak uszyć firankę, zazdrostkę albo pościel. Nie taka jest idea powstawania tych filmów. Chciałabym Wam pokazać, że szycie jakiegokolwiek produktu to jest cały proces, zaczynający się od rozłożenia tkaniny i np. koronki do pierwszego odprasowania, poprzez rozmieszczenie zdobień, następnie zdobienie, szycie, a w międzyczasie znowu prasowanie, zaprasowywanie, aż do ostatniego uprasowania gotowego produktu.

Można przejść przez ten proces bez żadnych emocji, po prostu wykonując kolejne czynności, ale można też inaczej – wkładając w niego pasję. Tak jest w moim przypadku – pasja, radość tworzenia konkretnych produktów dla konkretnych Klientów. Większość z moich Klientów nie jest dla mnie anonimowa. I tu nie chodzi o to, że poznaję ich z imienia i nazwiska, ale o to, że najczęściej powstanie produktu poprzedzone jest długimi rozmowami. I w efekcie powstaje produkt dla konkretnej osoby, spełniający jej wymagania.

I o tym właśnie są dwa już gotowe filmy:
https://www.youtube.com/watch?v=zl3Zdy78to0&t=
https://www.youtube.com/watch?v=h_mCJutfjR4

I o tym będą kolejne. A ponieważ cały czas się uczę, to i filmy będą bogatsze o komentarz, może dzięki temu ciekawsze 🙂


This entry was posted in Hmmm co by tu...? and tagged , , , , , , . Bookmark the permalink.
Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *