Co nowego w Chacie za wsią?

W Chacie za wsią duże zmiany…

Przełom roku 2018/2019 i pierwsze miesiące 2019 były dla nas bardzo trudne. Ja dowiedziałam się w końcu, co jest przyczyną moich problemów zdrowotnych. Zanim podjęłam leczenie, problemy zaczęły się pogłębiać do tego stopnia, że nie miałam nawet ochoty wstać z łóżka. Szłam z psami na spacer z obowiązku, rozglądałam się dookoła i zastanawiałam się, dlaczego nic mnie nie cieszy… Dowiedzieliśmy się też, że Czarek jest chory… Ja, z pomocą lekarzy, radzę sobie z moją chorobą, ale Czaruś musiał od nas odejść. To był dla nas olbrzymi szok…

Kiedy go pożegnaliśmy, powiedziałam Maciejowi, że nie chcę więcej psów, Bartuś jest naszym ostatnim psem.

Jednak półroczne zmagania z chorobami i pożegnanie z Czarusiem uświadomiły mi, że trzeba cieszyć się każdą chwilą życia. Te chwile są niepowtarzalne. A kiedy zabraknie nam kogoś bliskiego, to w pamięci będziemy mieć radość ze wspólnie przeżytych dni. Od miesiąca czy dwóch fizycznie czuję się świetnie. Dużo myślałam nad przyczynami mojej choroby i doszłam do wniosku, że jedną z nich musiało być przepracowanie. Dzisiaj w zupełnie inny sposób ustalam moje priorytety. Praca jest ważna, dzięki niej realizuję moją pasję i zarabiam na życie. Ale nie wolno mi dla pracy rezygnować z czasu dla siebie i bliskich.

Bartuś po odejściu Czarka znowu się wycofał. Pojawiły się obszary w domu, gdzie bał się wchodzić. Dużo czasu spędzał schowany za meblami. Ale powoli, powoli pracowaliśmy nad Bartkiem i okazało się, że psinek nie tylko wraca do miejsca, z którego się wycofał, ale robi też kolejne postępy. Coraz częściej przychodzi sam dopraszając się głaskania, wspina się przednimi łapami na oparcie fotela, żeby być bliżej mnie 🙂 No i na szczęście Bartuniek nie zrezygnował z bycia psem fotelowym 🙂

A ja obserwując Bartka, już po krótkim czasie poczułam, że potrzebujemy drugiego psa. Rozmowa z Maciejem na ten temat nie trwała długo, bo jak się okazało, spodziewał się, że tak będzie 🙂 Jak on mnie dobrze zna…

Przedwczoraj przyjechał do nas Gacek. Jest dużym, około trzyletnim psem po przejściach. Połowę swojego życia spędził w schronisku na Paluchu. Oto Gacek:

Gacuś jest psem zsocjalizowanym. Ogromną zasługę mają w tym wolontariusze pracujący z psami w schronisku. Gacek był pod opieką grupy G13. A tu jeszcze jedna ich stronka na FB.

Procedura adopcyjna nie jest prosta, ale moim zdaniem, szalenie potrzebna. My odbyliśmy dwa spacery z Gackiem i wolontariuszami w okolicach schroniska. Złożyliśmy ankietę przedadopcyjną (8 stron) oraz przywieźliśmy do nas wolontariuszy z Gackiem na wizytę przedadopcyjną. Gacek miał możliwość poznania Bartka, my mogliśmy się upewnić, że Bartuś jest przyjaźnie nastawiony do nowego psa na posesji i w domu. Gacek pokazał, że będzie mógł mieszkać z Bartkiem. Nie wiem jak długo zwykle trwają sprawy adopcyjne na Paluchu, nam udało się w ciągu półtora tygodnia przejść całą procedurę, podpisać dokumenty adopcyjne i zabrać Gacka do domu.

Dzisiaj próbowałam zrobić psom sesję zdjęciową, oto efekt:

Bartuś nie lubi pozować

 

Myślał, że jak się schowa, to go nie dopadnę 😉

 

W nagrodę pokazał mi ogon…

 

Gacek już pokazuje, że jest tu jednym z gospodarzy:)

 

Chyba lepiej od Bartka znosi sesję, prezentuje nawet swój piękny profil.

 

A tu gdzieś była jaszczurka…

 

Ale już nie ma…

 

Za to woda jest pyszna 🙂

 

Na zdjęciach to oczywiście wszystko ładnie wygląda. Ale wiemy i widzimy to, że Gacula i Bartuś będą potrzebowali czasu na poukładanie się z nową sytuacją. Bartek po przybyciu Gacka znowu trochę się wycofał, Gacek musi przywyknąć do nowego otoczenia i przyjąć, że już tu zostanie. Widać oczywiście, że obydwaj już się zaakceptowali, dzisiaj nawet ganiali się nawzajem po posesji. Ale do pełni szczęścia i zadomowienia jeszcze trzeba czasu. Tak więc czekamy spokojnie, pomagając psom w adaptacji.

A tak poza tym mamy pełnię lata. W Chacie za wsią znowu zrobiło się kolorowo 🙂

Z szycia naturalnie nie rezygnuję, niedługo pokażę co nowego powstało w Kramie z tradycjami.

 

This entry was posted in Hmmm co by tu...?. Bookmark the permalink.
Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *