Święta, święta i po świętach…
Tak jakoś już kolejny rok się dzieje u mnie, że atmosferę świąteczną zaczynam czuć dopiero w Wigilię, gdy pakujemy z Maciejem prezenty dla najbliższych. Cały listopad i grudzień aż do dnia przed Wigilią praktycznie spędziłam przy maszynie do szycia, starając się zdążyć ze wszystkimi złożonymi zamówieniami. Aż nadeszła Wigilia i trzeba było oderwać się od pracy. I całe szczęście:) Nasza chałupka, dzięki Maciejowi, nabrała świątecznego blasku:
Wigilię i pierwszy dzień świąt spędziliśmy u rodziny, natomiast w niedzielę poświąteczną rodzina przybyła do nas:) A po wyjeździe rodziny w domku zrobiło się cicho, cichutko, cichuteńko… zostaliśmy we dwoje z Maciejem. No i oczywiście Ariską towarzyszącą mi przy czytaniu:)
I tak rozpoczęłam „urlop”!!!
A dzisiaj spotkały nas dwie wspaniałe niespodzianki. Rano poszliśmy na krótki spacer z psą, która niestety nie może już daleko chodzić. Za to mnie nosi, więc po powrocie „wyciągnęłam” Macieja na kolejny spacer. No i okazało się, że tym razem, zamiast na manowce, wyprowadziłam mojego męża na ŁOSIE.
Po raz pierwszy udało nam się spotkać łosie na spacerze. Wielokrotnie natykaliśmy się na ich ślady, ale dopiero dzisiaj dane nam było spotkanie twarzą w twarz:) Może dlatego, że byliśmy sami, bez psy?
A potem dotarliśmy do mojego ulubionego miejsca, za którym było mi trochę tęskno. Niestety, jest zbyt daleko od naszego domu, psinka już tam nie dojdzie, a zwykle spacerujemy razem z nią. Ale jak urlop to urlop, daleki spacer mi się należy. A pięknie tam jest, oj pięknie…
Po powrocie do domu czekała nas kolejna niespodzianka. Paczka, której się nie spodziewaliśmy. A co było w paczce? Od kogo była?
Na prośbę Doroty – jednej z koleżanek z mojego ulubionego forum „Szyjemy po godzinach” Maciej przygotował hafty na podstawie kurpiowskich haftów ludowych. Dorota mieszka na Kurpiach i bardzo chciała mieć takie hafty. Tak więc jeszcze przed Świętami Maciej zrobił jej niespodziankę:
Paczka, którą dzisiaj dostaliśmy, była właśnie od Doroty!!! A w niej:
Dorotko, bardzo, bardzo Ci dziękujemy!!! Dziękujemy Ci za to, że w ferworze przygotowań do Świąt znalazłaś czas, aby o nas pomyśleć, przygotować dla nas prezent, odszukać adres do nas i wysłać paczkę. Pojemniczki już się zadomowiły pomiędzy innymi włocławkami, a miód z leśniczówki kusi… oj kusi…
Kończy się ten rok, nachodzi nowy… W takim momencie snujemy plany, powstają nowe pomysły, stawiamy sobie nowe wyzwania. I zawsze życzymy sobie i bliskim – aby był lepszy niż ten co minął. Ja też życzę wszystkim, którzy zaglądają do Chaty za Wsią i Kramu z tradycjami, żeby ten Nowy Rok, który nadchodzi, był pomyślny, pełen spełnionych marzeń, pełen radości z każdego dnia. I żeby znalazły się w nim chwile wypoczynku, nie tylko wytężonej pracy. Tego ostatniego sobie też nieśmiało życzę…










4 Responses to Grudniowo? Dzień z niespodziankami:)