„Jest taki dom…”

Jakiś ten maj tegoroczny deszczowy i burzowy. Maciej przypomniał mi, że tamten maj, kiedy powstawał nasz dom, też taki był – deszczowy i burzowy. Bo dom zaczął powstawać 13 maja 2010 roku. To już ponad trzy lata od chwili, gdy pojawił się tu cieśla i wielki samochód z balami.

A niedługo miną cztery lata od dnia, gdy po raz pierwszy przyjechałam tutaj i od razu poczułam, że właśnie tu chcę mieszkać. Był lipiec, rozgrzany słońcem. Powietrze nasycone było zapachem żywicy z sosen rosnących dookoła. Ten zapach spowodował, że tu zostałam.

Budowa domu sprawiała nam tak wielką radość, że przy każdej wizycie na placu budowy robiliśmy zdjęcia. Potem, jak sami pracowaliśmy przy domu, też fotografowaliśmy siebie nawzajem i nowo powstałe detale domu. Mamy fotograficzną kronikę budowy. Jak powstanie na stronie zakładka „Chata za wsią”, to i kronika tam się znajdzie:)  Od pierwszej chwili, gdy dom zaczął powstawać, wiedziałam, że to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. I teraz, po ponad dwóch latach przemieszkanych tutaj, tak samo uważam. Teraz już mam pewność, że to jest właśnie moje miejsce na ziemi. I tym większą mam satysfakcję, gdy myślę sobie, że przecież ten dom sama wymyśliłam. A potem napracowaliśmy się z Maciejem, aby był taki właśnie, jaki jest.

dom

Niesamowitą radość sprawiło mi kiedyś stwierdzenie naszej znajomej Pani Marii, że w naszym domu czuje się spokój, który od nas emanuje. No cóż, dom jest nasz, więc nic dziwnego, że jest taki jak my…

wieczór

„Jest taki dom
Dom, w którym każdy znajdzie swoje miejsce
Tam chleb i miłość ten sam mają smak…”

chleb

Ale mnie dzisiaj wspomnieniowo domowo natchnęło…

 

This entry was posted in Hmmm co by tu...?. Bookmark the permalink.
Loading Facebook Comments ...

2 Responses to „Jest taki dom…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *