Na początku ograniczałam się do haftów białą nicią i do falban. To przede wszystkim falbany kojarzyły mi się z wiejską pościelą. I tak przecież jest. Ale później skłoniłam się ku kolorowym haftom, koronkom i szczypankom. Na razie korzystam z gotowych haftów, które z naszymi ludowymi nie mają nic wspólnego, ale próbuję szyć takie wzory, które przypominają tradycyjną pościel.
Pierwszy „odważniejszy” komplet, z kolorowymi haftami nazwałam „Maki”. Hafty maków są i na powłoczkach na poduszki i na powłoczce na kołdrę. Natomiast falbany tylko na powłoczkach na poduszki. I byłam już bliżej moich wyobrażeń o tym, co chcę szyć.
Drugi komplet, z którego byłam bardzo zadowolona, bo był już tuż tuż tego, do czego dążyłam, to „Wiśniowy sad”. Ma po cztery hafty na poszewkach na poduszkę i cztery na poszwie na kołdrę. Dodatkowo jest jeszcze ozdobiony szeroką koronką. Poszwa na kołdrę zdobiona jest pośrodku, kształt zdobienia nawiązuje do kopert, które dawniej były w powszechnym użyciu.
A któregoś dnia moją uwagę przyciągnęło jedno zdjęcie z oryginalną, dawną, wiejską pościelą. I to zdjęcie zainspirowało mnie do uszycia „Monogramu” – z koronkowymi wstawkami, szczypankami i haftem.
I jak już zaczęłam w końcu szyć ze szczypankami, to wymyśliłam wzór bardziej współczesny, ale podoba mi się od chwili, kiedy ujrzałam końcowy efekt moich wymysłów:) Nazwałam ten komplet „Baśniowe sny”. Bo taki właśnie był jakby wyśniony…
A teraz przyszedł czas na coś bardziej skomplikowanego – na haft richelieu. Ale o tym następnym razem:)








One Response to No to snu o pościeli ciąg dalszy…