Co porabiam, gdy nie szyję cd. cd. cd…

Pogoda nad oceanem robi się jesienna. Rano padał deszcz, po południu wyszło słońce, ale wieje silny i chłodny wiatr, więc nie ma upału. Bretignolles-sur-mer powoli pustoszeje. Koniec sierpnia, kończą się wakacje. Wybrałam się dzisiaj na spacer nad ocean i powłóczyłam trochę po miasteczku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na plaży prawie pusto, trochę spacerujących.  Widać, że niedawno był przypływ, więc pojawili się, dzisiaj akurat nieliczni, poławiacze muli:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy szłam przez miasteczko, minął mnie przepiękny, bordowo-biały ogórek kamper na brytyjskich numerach. Niestety, nie zdążyłam wyjąć z plecaka aparatu… Ale za to, proszę – cytrynka z oceanem w tle:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzisiaj zwróciłam uwagę na detale. To jest mocowanie okiennic, bardzo popularne tutaj:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

No i dzwonek w oknie… bardzo mi się podoba:)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pojutrze będę w Paryżu, znowu przybędzie zdjęć w albumie:) W planach przede wszystkim Muzeum d’Orsay i podróż do świata impresjonistów. Ale najbardziej cieszy mnie powrót do domu. Już we wtorek wieczorem ląduję w Warszawie!!!

This entry was posted in Hmmm co by tu...?. Bookmark the permalink.
Loading Facebook Comments ...

2 Responses to Co porabiam, gdy nie szyję cd. cd. cd…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *