Piękne lato mamy tej jesieni. Jakoś przez te wszystkie minione miesiące letnie nie udało mi się pojechać na wycieczkę rowerową. Wczoraj miałam ochotę na spacer niedaleko, ale w przepiękne miejsce. W stronę Krzemienia leśnymi drogami. Maciej zaproponował, żebyśmy pojechali na rowerach. Psa była zaskoczona, bo dawno takiej wyprawy przy rowerach nie miała. Zaskoczenie trwało chwilę, potem z werwą ruszyła przed siebie i z wielką radością obszczekiwała nas od czasu do czasu.
W lesie nareszcie zrobiło się cicho, spokojnie i pusto. Grzybiarze już nie przyjeżdżają, więc nie ma samochodów na leśnych drogach, nawoływań w lesie. Nareszcie znowu słychać szum drzew i ptasie głosy:)
Żeby dotrzeć tam, gdzie chciałam, trzeba było kawałek przejechać po piachu. Ja oczywiście nie jeżdżę po piachu, bo się boję, więc sobie szłam:)
Było tak ciepło, że jak dojechaliśmy na miejsce, zdjęłam kurtkę i usiadłam na niej na mchu. Maciej zaczął fotografować przyrodę, a psa… psa zaczęła się tarzać w mchu. A kiedy się podniosła… dostałam ataku śmiechu!!!
Mimo otrzepywania, mech cały czas był na jej sierści! A może idzie mroźna zima i psa postanowiła sprawić sobie nowe futerko?
Co by nie mówić, zwierzątko wyglądało na bardzo zadowolone!!!





3 Responses to Czyżby powrót lata?