Grzyby się nie kończą… Ja już tylko robię wypady na gąski, ale moja mama nie odpuszcza podgrzybkom i ciągle przynosi je do domu. Już od dłuższego czasu nie mam miejsca w zamrażarce na kolejne pudełeczka z grzybkami, nie wszystkie nadają się do marynowania, więc co? Suszyć trzeba. Ale w czym przechowywać? Kiedyś na wsi przechowywano suszone grzyby w woreczkach z materiału powieszonych na strychu. Stryszek mamy. Niewielki, ale cieplutki i suchy. Postanowiłam więc uszyć takie woreczki. Oczywiście moje woreczki nie mogły być bez ozdób, więc poprosiłam Macieja o przygotowanie haftu. I oto co Maciej przygotował:
Muszę przyznać, że Maciej robi profesjonalne hafty w programie komputerowym:)
Mogłam więc już uszyć niewielkie woreczki na suszone grzyby:
Mamy już dosyć dużo zgromadzonego tego dobra. Będzie z czego robić sosy, bigosy, kapusty z grzybami, pierogi no i oczywiście mój ulubiony barszcz z kapustą i grzybami. Mniam!!!



2 Responses to Potrzeba chwili:)