W zeszłą niedzielę był chyba ostatni letni dzień… Bardzo mnie to ucieszyło, gdyż zaplanowałam cały ten dzień spędzić na dworze. Kram z tradycjami gościł na X Jarmarku Piaseczyńskim. Wystawiałam się tam po raz drugi – w zeszłym roku po raz pierwszy otrzymałam zaproszenie do uczestnictwa w tej imprezie.
Dwa tygodnie przed jarmarkiem wypełnione były intensywnymi przygotowaniami. Szycie, pakowanie, wycena, drukowanie metek, wizytówek, klejenie toreb i pudełek.
Na ten jarmark przygotowałam trochę nowości:
– kawowe podkładki pod kubki:
– komplet z moim ulubionym haftem maków:
– komplet serwetek, bieżnik i obrus z białego lnu z białym haftem na motywach haftu greckiego:
– obrus z naturalnego lnu z białym haftem na motywach haftu ze Śląska Cieszyńskiego:
– komplet serwetek z haftem maków:
W niedzielę ok. godz. 11-tej byłam gotowa na spotkania z odwiedzającymi Jarmark Piaseczyński:)
A po tej niedzieli… zrobiło się jakby bardziej jesiennie. Na szczęście słońce nadal świeci w ciągu dnia, spacery po polach nadal są wspaniałe:) Grzybów w lesie na razie nie ma, jest zbyt sucho, ale pola nadal ofiarowują nam kanie!!!
A pies wśród traw wygląda fantastycznie!!! Myślę, że też świetnie się na polach czuje:)
Mam nadzieję, że złota polska jesień rozgości się u nas na trochę:)


















3 Responses to O Jarmarku Piaseczyńskim i nie tylko…