To już chyba co najmniej rok minął, odkąd uszyłam ten obrus. Sama nie wiem, jak to się stało, że wcześniej o tym nie napisałam.
Bardzo lubię len i lubię z niego szyć. Nie jest to łatwy materiał, ale bardzo wdzięczny:) Zwykle jestem bardzo zadowolona z efektów.
W zeszłym roku powstały hafty z serii „Tajemniczy ogród”. Delikatne motywy roślinne w formie haftu angielskiego. Postanowiłam wykorzystać je nie tylko na płótnie bawełnianym, ale też i na lnie. Powstało kilka wzorów lnianych serwet i lambrekin. Pisałam o tym tutaj.
Mojej siostrze bardzo spodobało się połączenie białego lnu z naturalnym w tej serwecie z bordiurą.
I wymyśliła obrus dla koleżanki – w odwrotnym układzie kolorystycznym – obrus miał być z lnu w kolorze naturalnym a bordiura z białego lnu. A hafty angielskie miały być również w kolorze naturalnego lnu. I tu mnie moja siostra zaskoczyła nowatorskim (w moim mniemaniu) podejściem do haftu angielskiego. Nie wyobrażałam sobie, że haft angielski może być piękny w innym kolorze niż biały. A tu proszę – zlecenie na haft w kolorze lnu naturalnego. Nie da rady – klient nasz pan, trzeba go zadowolić:) Zwykle kiedy mam zrobić coś „przeciwko sobie”, staram się to tak wykonać, żebym ja też była zadowolona z efektu. Trochę czasu zabrało mi dobranie odpowiedniego koloru nici. Na szczęście wystarczyły tylko dwie próby i efekt był bardzo dobry. Od jakiegoś czasu używam głównie nici matowych do haftu i tym razem też tak zrobiłam.
Na kolejnych zdjęciach widać, dlaczego nie mogłam użyć białych nici – obrus leży na białym stole, tak więc ciemny haft na białym tle jest bardzo dobrze widoczny. Biały haft najprawdopodobniej nie dał by takiego efektu.

No i proszę – tradycyjny len, tradycyjny haft angielski – a powstał obrus pięknie komponujący się z nowoczesnym wnętrzem:)
Bardzo dziękuję Eli – właścicielce tego obrusa – za zdjęcia:)
A teraz szyję nowe wzory pościeli – jeden komplet z haftem krzyżykowym, drugi z kolejnym haftem angielskim. Jeszcze trochę trzeba poczekać zanim pokażę zdjęcia gotowych kompletów, ale już dzisiaj pochwalę się, jak wygląda haft angielski na poszwie w drugim komplecie (zdjęcie robocze, zaraz po wyhaftowaniu):
A na tym zdjęciu mała zajawka kompletu z haftem krzyżykowym:
Na razie powróciłam do bawełny, ale niedługo znowu będę szyła z lnu. Tym razem będzie to połączenie lnu o ścisłym splocie z tzw. mgłą – siateczką lnianą. Powstaną zazdrostki do drewnianej chaty z bala. Ale nie naszej:)
